Opóźnienia Lewin Brzeski

Zaczęty przez EN57-002, 09 Sierpień 2017, 12:42:33

Poprzedni wątek - Następny wątek

EN57-002

Co się między Lewinem Brzeskim, a Dąbrową Niemodlińską stało, w tym jednym torze, że poc. takie opóźnienia łapią ?

Aderian94

#1
Gdzieś na facebooku czytałem, że powodem było rozprucie rozjazdu chyba nr 6 na stacji Lewin Brzeski przez pociąg pasażerski.
Swoją drogą, jeśli przykładowo został podany sygnał na semaforze zezwalający na jazdę (nie Sz) i została utwierdzona droga przebiegu, to czy wtedy jest możliwe rozprucie rozjazdu przez prawidłowo jadący pociąg według wskazań semaforów? Czy też usrk działają jak chcą?

Kacper9

USRK działają jak chcą, ale dla PLK'i jest to niemożliwe  8). np: Tarcza i powtarzacze pokazują semafor na 40, a tu dojeżdżasz i masz S1, ale powtarzacze dalej migają.

jageer

Cytat: Aderian94 w 09 Sierpień 2017, 23:38:56
Swoją drogą, jeśli przykładowo został podany sygnał na semaforze zezwalający na jazdę (nie Sz) i została utwierdzona droga przebiegu, to czy wtedy jest możliwe rozprucie rozjazdu przez prawidłowo jadący pociąg według wskazań semaforów? Czy też usrk działają jak chcą?

Urządzenia też popełniają błędy... Nie można wykluczyć, że istnieje ryzyko, że wajcha się obróci na pulpicie, a na gruncie nie... i zależności wyjdą...

EN57-002

Tam na linii jest chyba komputerówka. Nawet na przekaźnikach, które miały podwójne zależności zdarzały się błędy i niewłaściwe wskazania semaforów do utwierdzonych dróg przebiegu (przykład Baby i chyba Wa-wa Centralna, co było gdzieś na necie). Stąd być może i na komputerówce moga występować błedy i przy utwierdzonej drodze dojść do rozprucia.

Aderian94

I w takim przypadku kto jest winny? Nastawniczy, czy PLK?

EN57-002

Wszystko zależy od komisji wypadkowej, co ustali zespół dochodzący, tego co się faktycznie stało.

jageer

Dużo elementów odgrywa tu rolę... Poza tym komisja ustala przyczynę a nie winnego

EN57-002

Cytat: jageer w 12 Sierpień 2017, 19:37:07
(...)komisja ustala przyczynę a nie winnego
Często przyczyna jest równoznaczna z czyjąś winą. Przyjęcie poc. na zajęty tor, przełożenie rozjazdu pod taborem, wyprawienie poc. na zajęty szlak, przejechanie S1 i rozprucie rozjazdu itp.

jageer

#9
Ale w raporcie nie jest napisane że winny jest dyżurny tylko jaka była przyczyna np przelozenie pod taborem a czy potem odsuwa się dyżurnego czy idzie do pudła bo był wypadek śmiertelny to zależy od zwierzchnków i organów ścigania. Naczelnik jak wskaże komisja może Cię odsunąć ale jak będzie miał kaprys to Cię wywali z pracy.

Jak zawsze przyczyna przekłada się na winnego... To inna spawa.

Aderian94

#10
Cytat: jageer w 13 Sierpień 2017, 19:57:15
Ale w raporcie nie jest napisane że winny jest dyżurny tylko jaka była przyczyna np przelozenie pod taborem a czy potem odsuwa się dyżurnego czy idzie do pudła bo był wypadek śmiertelny to zależy od zwierzchnków i organów ścigania.

Polecam zapoznać się z przyczynami pierwotnymi, bezpośrednimi i systemowymi
Jeśli rzeczywistą przyczyną jakiegoś zdarzenia kolejowego było nieprawidłowe działanie usrk, to wtedy też jest to do ustalenia? Tak się pytam, bo dostałem już skierowania na badania na nastawniczego w PLK. Powiedzmy, że zrobiłem wszystko według instrukcji, ale coś nie zadziałało jak potrzeba i się np. pociąg wykoleił. Na pulpicie wszystko ok. Nastawniczy bądź dyżurny ruchu wtedy nie jest winny? Trochę się boję tej odpowiedzialności, gdybym zrobił wszystko według przepisów i instrukcji, a okaże się, że PLK by próbowała wszystko zwalić na zwykłych pracowników. Dlatego nie wiem, czy warto w to dalej brnąć.

jageer

#11
Jeżeli takie cos ma zdarzenie komisja ogląda SRK dokładnie np. legalizację przekaźników..... Np jak nie obróci się wajcha na gruncie i podasz na tor obok zajęty no to jak masz wszystkie plomby itp nie mrugales sz utwierdzenia masz to można sprawdzić.... Sprawdza się zawsze stan przekaźników z gruntem. Szczególnie kontrolne nastawcze

Ale co by się nie stało z mojego doświadczenia wiem że szukają zawsze czegoś u dyżurnego :-)  ale jak masz zapisy ok, dokumentację i praca zgodnie z RTS to nie ma się co bać.

Aderian94

Czyli po prostu, jeśli wszystko robię zgodnie z instrukcjami i przepisami, to nie muszę się bać, że u mnie będzie jakaś wina. Trochę mnie uspokoiłeś :)

EN57-002

To nie do końca tak jest. Przeczytaj sobie dokładnie Starzyny, Sprowę. Dyżurny na Starzynach nie miał autoryzacji, a jednak tam pracował. Czemu? Tego raport już nie poda.
Są pojedyncze przypadki kiedy szuka się kozła ofiarnego, bo jak ma ktoś na górze beknąć to nie chce, tylko winę zwalić na tego na dole.
Zasadniczo jednak większość przeżywa bezboleśnie jakieś drobne uchybienia i dlatego, i innych powodów ludzie jeszcze na PLK pracują. Należy jednak pamiętać, że czasem jest to praca jednego błędu.

jageer

A często jest tak że jak ktos d.... to awansuje. Co do Starzyn autoryzację miał wbitą w dzień urlopu podobno.

Trzeba robić to co do Ciebie należy i tyle. Jak naginasz przepisy to chociaż wiedz w jaki sposób  ;)