Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 4 ... 10
1
Ruch kolejowy / Odp: Wprowadzanie telefonicznego zapowiadania pociągów
« Ostatnia wiadomość wysłana przez krakus14 dnia Wczoraj o 18:15:54 »
Już wszystko wiadomo :D Zapomniałem napisać... Przebieg niezorganizowany.
2
Ruch kolejowy / Odp: Wypadki kolejowe (wydzielone z: Egzamin zawodowy...)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez EN57-002 dnia Wczoraj o 12:54:30 »
  Dyżurującym monterem zabezpieczenia, który otrzymał zawiadomienie o usterce, był starszy monter Wacław W. Po upływie około 30 min dotarł do posterunku odgałęźnego, wszedł na nastawnię i wypytał Stanisława K. o co chodzi. Spróbował dźwignią przełożyć zwrotnice rozjazdu "!", ale i tym razem nic z tego nie wyszło. Obejrzał więc, zwrotnicę, zamknięcia suwakowe i oświadczył, że wszystko jest w porządku, tylko coś się zacięło. Aby usunąć to "zacięcie" zabrał z nastawnicy stalowy drąg i wkładając go pomiędzy iglicę, a opornicę - polecil dyżurnemu ruchu próbować dźwignią przełożyć zwrotnicę.
 Mimo tych usiłowań zwrotnica ani drgnęła. Dyżurny ruchu ponaglał, że od dłuższego już czasu przed semaforem wjazdowym stoi pociąg. W tej sytuacji Wacław W. postanowił obejść obowiązujące postanowienia przepisów i instrukcji służbowych (o których była już wyżej mowa przy nieprawidłowym postępowaniu Stanisława K.) i za wiedzą dyżurnego ruchu wyłączył zwrotnicę "1" ze ześrodkowanego nastawiania (odłączając pręt nastawczy od zamknięcia suwakowego tej zwrotnicy i pręty kontrolne - przez wyjęcie sworzni), a następnie drągiem stalowym przesunął iglicę tej zwrotnicy w położenie przełożone.
  Wacław W. - starszy monter i doświadczony pracownik - uznał, że zamknięcie tak przełożonych iglic zwrotnicy na zamek kluczowy jest zbyteczne, ale by jakoś je zabezpieczyć użył kawałka szyny (długości około 52mm), który włożył pomiędzy odlegającą iglicę a opornicę tak, że stopką dolegała ona do opornicy, a główką do iglicy.
  Po przełożeniu zwrotnicy w położenie przełożone i po "zabezpieczeniu jej" przed przesunięciem iglic, Wacław W. zgłosił dyżurnemu ruchu, że droga przebiegu jest przygotowana. Stanisław K. postanowił więc przepuścić wreszcie pociąg towarowy 11992 na sygnał zezwalający na semaforze wjazdowym. Natrafił jednak na nową trudność: nie mógł wyjąc z dźwigni tej zwrotnicy kluza zależności (ponieważ dźwignia ta pozostała w położeniu zasadniczym), aby włożyć go w gniazdko skrzyni zależności. Zerwał więc plombę z szafki z zapasowymi kluczami, wyjął z niej (po zerwaniu kolejnej plomby przy kluczu) właściwy klucz zależności, włożył go w gniazdko, przekręcił i wyświetlił sygnał zezwalający "jazda z największą dozwoloną szybkością" (jedno zielone światło).
  Jak widzimy, dyżurny ruchu Stanisław K. do już popełnionych błędów, dopisał następne:
zgodził się na zabezpieczenie kawałkiem szyny rozjazdu wyłączonego ze ześrodkowanego nastawienia, nie wprowadził ograniczenia szybkości do 40km/h " przez wyświetlenie sygnału zastępczego "Sz" dla pociągu 11992 i nie dokonał, tak jak i starszy monter, odpowiednich zapisów w książce E-1758.
  Obaj więc naruszyli postanowienia § 11 ust. 8 i § 15 ust. 1, 4, 24 instrukcji E-16 oraz § 11 ust. 4, 7, 8 instrukcji E-11.
  O 16:46 pociąg towarowy 11992 minął szczęśliwie posterunek odgałęźny. Dyżurny ruchu polecił starszemu monterowi pozostawić zwrotnicę w takim położeniu, jak dla pociągu 11992, ponieważ w niedługim czasie przez posterunek miał przejść pociąg pośpieszny 4102. Wacław W. wyraził zgodę i zajął się sprawdzaniem załomów pędni zwrotnicowych, odkrywał pokrywy kanałów pędniowych, szukając przyczyn powstania usterki. W końcu, gdy z trudem zdjął pokrywę kanału pędniowego przebiegającego pod rozjazdem stwierdził, że pędnie zwrotnicowe były wmarznięte w zlodowaciałe błoto. Przyniósł z nastawni kilof i przystąpił do rozbijania lodu. Robota jednak szła mu niesprawnie, każde uderzenie kilofem wyłupywało tylko drobne ilości lodu.
  Przy przepuszczaniu przez post. Most Wisła pociągu pośpiesznego 4102 dyżurny postąpił analogicznie, jak uprzednio z pociągiem 11992 i pociąg pośpieszny 4102 z szybkością około 100km/h minął posterunek.
  Jeszcze dwukrotnie starszy monter, na plecenie dyżurnego ruchu przekładał "drągiem" zwrotnicę "1", raz do położenia zasadniczego dla parowozu luzem idącego z Czechowic, a następnie w położenie przełożone, ponieważ od strony Zebrzydowic podchodził do posterunku pociąg towarowy 0590. Usłużny Wacław W. chętnie to czynił.
   Gdy pociąg towarowy 0590, na sygnał na semaforze wjazdowym "jazda z największa dozwoloną szybkością" przeszedł posterunek odgałęźny Most Wisła, zwrotnica "!" pozostała w położeniu przełożonym i już nikt się nią nie zainteresował. Tymczasem o 17:33 ze stacji Czechowice odszedł do Katowic pociąg pasażerski 730, składający się z trzech trzywagonowych elektrycznych zespołów trakcyjnych, prowadzonych przez maszynistę Władysława S.
   Dyżurny ruchu post. odgał. Most Wisła po otrzymaniu zgłoszenia o odejściu tego pociągu odnotował to w dzienniku zapowiadania pociągów, a następnie, nie sprawdzając położenia zwrotnicy rozjazdu nr "1" (jak pamiętamy, była ona w położeniu przełożonym, tj. na bieg z innego kierunku niż szedł pociąg pasażerski, a do tego "zabezpieczona" przed przesunięciem się iglicy, kawałkiem szyny włożonym pomiędzy iglice a opornicę) bez przygotowania drogi przebiegu, kluczem zależności wyjętym z gniazdka dźwigni zwrotnicy "1" (wyłączonej ze ześrodkowanego nastawienia, ale przestawionej na nastawni w położeniu zasadniczym), utwierdził fikcyjnie przygotowaną drogę przebiegu i wyświetlił na semaforze wjazdowym sygnał "jazda z największą dozwoloną szybkością" (jedno zielone światło).
  Do pokaźnej już kolekcji błędów doszły dalsze: § 412 pkt. 4; i § 419 instrukcji R1 oraz §§ 289 i 293 PET.
   Maszynista pociągu pasażerskiego 730 Władysław S., gdy zobaczył sygnał zezwalający na semaforze wjazdowym od post. odg. Most Wisła kontynuował dalszy bieg pociągu przekonany, że zielone światło na semaforze gwarantowało bezpieczną jazdę.
                                                                      c. d. n.
3
Inne / Odp: Poszukiwany, poszukiwana.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez EN57-002 dnia Wczoraj o 10:02:37 »
Sytuacja tam nie jest taka prosta. Urządzenia są PLK-skie, obsługiwało je DB, a były do niedawna w budynku kopalnianym, a obecnie są w SRK-kim. Wszelkie umowy dotychczasowe między tymi podmiotami wygasły i to na razie "wisi" w powietrzu.
E1758 od DB jest nieaktualne, więc nie ma na dziś wskazanych osób.
4
Inne / Odp: Poszukiwany, poszukiwana.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez zolwik dnia 22 Luty 2018, 23:49:47 »
Osoba wymieniona w E1758 :-D
5
Inne / Odp: Poszukiwany, poszukiwana.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez EN57-002 dnia 22 Luty 2018, 19:30:20 »
Na dziś urządzenia zrk (srk, czy jak to tam dziś jest nazwane) są własnością PKP PLK. Rozbiórka tych urządzeń miała się odbyć do końca ub. r. Na razie, dzięki wejściu w inicjatywę m-ta i uprzejmości PKP PLK, urządzenia w komplecie są jeszcze na nastawni i w terenie (np. sem wjazdowy, eon-y itp.) więc do końca nie wiem, kto miałby być uprawniony do konserwacji, ewentualnej naprawy ich urządzeń.
6
Inne / Odp: Poszukiwany, poszukiwana.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez jageer dnia 22 Luty 2018, 15:29:05 »
Jeżeli będzie tak daleko i Pyskowice zechcą wbić do ........

Z nimi da się dogadać ;) Mi nie chodzi już o samo plombowanie, bo jak to jest bocznica, to wystarczy ktoś, kto ma papiery automatyka, pojęcie i plombownice, niekoniecznie PKP......
7
Inne / Odp: Poszukiwany, poszukiwana.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez EN57-002 dnia 22 Luty 2018, 10:22:03 »
Nie, nie trzeba mieć plombownicy, bo obecnie jest to przeznaczone na jazdy drezyn. Jeżeli będzie tak daleko i Pyskowice zechcą wbić do nas parowozem, to będę się dowiadywał, jak to ma wyglądać. Na razie część jest jeszcze zaplombowana.
8
Inne / Odp: Poszukiwany, poszukiwana.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez jageer dnia 22 Luty 2018, 06:53:51 »
Pytanie - czy do tego trzeba mieć plombownicę "R" PKPowską? O temacie też wiem już od znajomego, który tam działa.
Fajnie by było chociaż jedną z nastawni doprowadzić do takiego stanu, żeby ludzie mogli ją zwiedzać i "pobawić" się na żywo....
9
Ruch kolejowy / Odp: Wjazd na tor zamknięty
« Ostatnia wiadomość wysłana przez IZKR IZ dnia 21 Luty 2018, 21:30:57 »
No ale to bez sensu trochę. Tor zamykać dla zwykłej jazdy. A jak anulowała to tor otworzyła? No semafor, blokada i nic więcej nie trzeba. No chyba że przyjdzie Ci adres i tam będzie inaczej, jeszcze regulamin zostaje.
10
Inne / Poszukiwany, poszukiwana.
« Ostatnia wiadomość wysłana przez EN57-002 dnia 21 Luty 2018, 20:39:13 »
   Wiem, to tytuł znanego filmu, ale sprawa dot. poszukiwania osób. Otóż w sierpniu ub. roku zaangażowałem się w uratowanie układu torowego stacji (dawnej) Ruda Czarny Las z nastawnią dysponującą oraz układu torowego kop. Pokój w R. Śl. Wirku z nastawnią (nazwijmy ją - wykonawczą) "Jan Karol" (obie nastawnie kompletne z urządzeniami). W niedalekiej przyszłości także linii 187. Kiedy się do tego zabierałem niewiele osób (dysydentów i nie tylko) wierzyło, że cokolwiek z tego wyjdzie, nawet ja sam miałem wątpliwości. Dziś sprawy są już na tyle dopięte, że weszło w to m-to Ruda Śl. i planowana jest impreza rozpoczynająca działalność na układach torowych w/w 28, 29-04-2018 tj. uruchomienie drezyn kolejowych. Udało mi się przejść pomyślnie (na razie) SRK, PGG, PKP PLK, UM R.Śl.
   Problemem, z którym nie sądziłem że się zetknę, jest brak ludzi. Nie ogłaszałem się wcześniej, bo nie chciałem też zrażać potencjalnych współpracowników, czy pomocników. Teraz są osoby potrzebne na już, bo za chwilę wiosna, a utrzymanie dwu nastawni z kompletem wajch mechanicznych zajmuje trochę czasu. Oprócz tego bieżące utrzymanie terenu też zajmuje czas.   
   Jeżeli ktokolwiek miałby ochotę pomóc w utrzymaniu, w przygotowaniu, to serdecznie zapraszam, a widzę że z Górnego Śląska są tu osoby nawet z ościennych miast. Również jeżeli ktoś miałby pomysł gdzie można zawiadomić MK o takiej inicjatywie to z góry dziękuję.
   Zdaję sobie sprawę, że wszystkiego tutaj nie ująłem, ale jak ktoś będzie chciał więcej szczegółów, to w miarę możności je tu przedstawię.
Strony: [1] 2 3 4 ... 10