Autor Wątek: Co to za sygnał?  (Przeczytany 26647 razy)

fotolokomotyw

  • Gość
Co to za sygnał?
« dnia: 13 Lutego 2011, 12:44:04 »
Witam serdecznie!
Spotkałem się ostatnio z takim sygnałem, czy mógł by mi ktoś powiedzieć co on oznacza?
Jak go interpretować? Szukałem w E1 i nie mogę go do niczego dopasować...
(migające zielone u góry i zielona beleczka)
« Ostatnia zmiana: 13 Lutego 2011, 12:46:37 wysłana przez fotolokomotyw »

Offline MaKu

  • Moderator
  • Użytkownik
  • Wiadomości: 565
  • Starszy Dyżurny Ruchu
    • Zobacz profil
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #1 dnia: 13 Lutego 2011, 13:19:44 »
na telefonie dokladnie nie widze, czy ten pas zielony sie swieci.

Jezeli sie swieci, to sygnał sprzeczny - stój.
Jezeli sie nie swieci a na glowicy miga tylko zielone, to przy tym max, przy następsnym 100km/h.

Offline Paweł

  • Administrator
  • Użytkownik
  • Wiadomości: 924
    • Zobacz profil
    • Beskidzka Strona Kolejowa
  • Skąd: Kęty
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #2 dnia: 13 Lutego 2011, 15:02:02 »
Sygnał S7 bez dolnego pomarańczowego, czyli sygnał wątpliwy. Obwody projektowane są tak, aby nie dopuścić do takiej sytuacji (zgaśnięcie dolnego pomarańczowego powinno spowodować zgaśnięcie górnego światła i przerwanie obwodu pasa świetlnego, a odwzbudzone przekaźniki kontroli - zapalenie czerwonego). Gdzie widziałeś taki sygnał?

Offline MaKu

  • Moderator
  • Użytkownik
  • Wiadomości: 565
  • Starszy Dyżurny Ruchu
    • Zobacz profil
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #3 dnia: 13 Lutego 2011, 15:41:38 »
Sprzeczny czy wątpliwy? :p

Offline Zacha

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 445
    • Zobacz profil
  • Skąd: podg Lumpago
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #4 dnia: 13 Lutego 2011, 15:55:16 »
Sygnał S7 bez dolnego pomarańczowego, czyli sygnał wątpliwy. Obwody projektowane są tak, aby nie dopuścić do takiej sytuacji (zgaśnięcie dolnego pomarańczowego powinno spowodować zgaśnięcie górnego światła i przerwanie obwodu pasa świetlnego, a odwzbudzone przekaźniki kontroli - zapalenie czerwonego). Gdzie widziałeś taki sygnał?
Czasem jednak może być tak, że żarówka pomarańczowego ledwo się jarzy, ale zamyka obwód, lecz nie widać tego z gruntu.
Sz na Tm

Offline Paweł

  • Administrator
  • Użytkownik
  • Wiadomości: 924
    • Zobacz profil
    • Beskidzka Strona Kolejowa
  • Skąd: Kęty
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #5 dnia: 13 Lutego 2011, 16:18:54 »
Sprzeczny czy wątpliwy? :p

Sygnał wątpliwy, sprzeczne są przebiegi :)

Offline Arkady_1

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 96
  • Maszynista
    • Zobacz profil
  • Skąd: mazowsze
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #6 dnia: 14 Lutego 2011, 17:49:52 »
Jak go interpretować?

Maszynista "rąbię w nagłe" i pyta dyżurnego ruchu kiedy się u niego pojawią zabezpieczeniowcy. Przy okazji niech rozkaz pisemny podyktuje, bo pociąg stoi kapkę za semaforem, na którym był sygnał wątpliwy. Hmm... może jakaś komisja w celu zbadania incydentu kolejowego? Swoją drogą, ciekawe co na gruncie pokazywał poprzedni semafor, albo tarcza ostrzegawcza...
Reasumując, ewidentnie jest to sygnał wątpliwy.
« Ostatnia zmiana: 15 Lutego 2011, 09:54:08 wysłana przez Arkady_1 »
Pozdrawiam
Arkady

fotolokomotyw

  • Gość
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #7 dnia: 14 Lutego 2011, 19:55:28 »
Bardzo dziękuje za odpowiedzi. Pozwólcie, że nie chcąc robić zamieszania, ani nikomu problemów nie podam informacji na jakiej widziałem go stacji. ;)
(był to semafor na wyjazd, dla towarowego, pociąg przejechał powolutku i zapaliło się czerwone)
Pozdrawiam! ;)
« Ostatnia zmiana: 14 Lutego 2011, 19:59:21 wysłana przez fotolokomotyw »

Offline Arkady_1

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 96
  • Maszynista
    • Zobacz profil
  • Skąd: mazowsze
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #8 dnia: 15 Lutego 2011, 08:41:31 »
Pozwólcie, że nie chcąc robić zamieszania, ani nikomu problemów nie podam informacji na jakiej widziałem go stacji. ;)

Tu się akurat z Tobą nie zgodzę. Niepodzielenie się taką informacją, przynajmniej z właściwym dyżurnym ruchu, może mieć poważne następstwa.
Opowiadał mi kiedyś znajomy maszynista sytuację jaką miał (parę lat temu) w stacji Pruszków (jadąc CMK w stronę Warszawy zjeżdża się w Grodzisku Mazowieckim i następna stacja to Pruszków).
Prowadził "pociąg pocztowy" V=80 km/h. Zbliżając się do Pruszkowa od strony Grodziska, ostatni semafor SBL wskazywał światło pomarańczowe (wjazd na stój).
Podjechawszy bliżej okazało się że wjazd już podany "na zielono". Minął semafor z prędkością ~70 km/h. Pierwszy napotkany rozjazd "na ostrze" był ustawiony w bok. Lokomotywę ponoć aż poderwało od wewnętrznej strony łuku. Na szczęście nic się nie stało, poza tym że kierownik spadł w wagonie ze stołka i dość mocno obił sobie ramię.
Rzeczony maszynista udał się na nastawnię celem wyjaśnienia sytuacji. Otwarcie powiedział dyżurnemu, że będzie pisał z tego raport, chyba że dyżurny się pomylił, a jako że nic się nie stało to on to może zrozumieć. Dziś się pomylił dyżurny/nastawniczy, ale jutro może się pomylić maszynista. Dopóki nic złego się nie stało, to zawsze można się jakoś porozumieć (to jeszcze była jedna wspólna kolej). Dyżurny stwierdził, że ze strony służby ruch wszystko jest w porządku i jeśli maszynista chce pisać raport, to proszę bardzo.
Takoż się stało - maszynista zjechał do szopy, napisał raport i poszedł na dwutygodniowy urlop.
Wraca z urlopu - wezwanie do prokuratury w sprawie wydarzenia kolejowego w stacji Pruszków. Pierwsza myśl - kierownik się wtedy bardziej połamał :(
Pojechał na spotkanie z prokuratorem. Okazało się, że jakiś tydzień po zdarzeniu identyczną sytuację miał iny maszynista z tej samej szopy, ale pociąg pasażerski się położył. Gdyby nie to, że sytuacja taka była już poprzednio zgłoszona wszyscy uznali by winę maszynisty - nie obserwował semaforów. Ponieważ jednak była notatka o takim zdarzeniu, komisja wypadkowa popracowała trochę dokładniej. Okazało się, że jakiś przekaźnik odpowiadający za wyświetlenie dolnego pomarańczowego światła był uszkodzony i czasem nie kontaktowały styki. Skutek był taki, że semafor normalnie wskazywał 40 km/h, ale wystarczyły dwa razy gdy styki się nie zamknęły i zamiast 40 km/h było V=max wynoszące dla tego szlaku 120 km/h.
To tyle opowieści. Mnie tam nie było, więc nie wiem ile w tym prawdy (chociaż czemu miał gość kłamać opowiadając). Ogólnie chodzi o to, że takie sytuacje należy zgłaszać dyżurnym ruchu w trosce o bezpieczeństwo.
Ech rozpisałem się... ;)
Pozdrawiam
Arkady

Offline jageer

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 1390
  • Podg. Papago
    • Zobacz profil
  • Skąd: wieś Papago.
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #9 dnia: 15 Lutego 2011, 10:05:13 »
Okazało się, że jakiś przekaźnik odpowiadający za wyświetlenie dolnego pomarańczowego światła był uszkodzony i czasem nie kontaktowały styki. Skutek był taki, że semafor normalnie wskazywał 40 km/h, ale wystarczyły dwa razy gdy styki się nie zamknęły i zamiast 40 km/h było V=max wynoszące dla tego szlaku 120 km/h.

Gdyby zestyki przekaźnika nie zadziałały (załóżmy nie zamknęły obwodu), to żaden sygnał nie powinien się wyświetlić i wjazd powinien być na stój. Nie wiem jakie tam są przekaźniki, ale np IRF-y stosowane na Osie, są na tyle upierdliwe, że jest coś nie tak i nie wiadomo co bo wg pomiarów pracuje tak jak ma pracować, to też nie zamykają obwodów i nie stawiają się semafory. Taki właśnie miałem przypadek, że semafor się stawiał raz na kilka razy...
Tak też można mili moi.
Tor zajęty, a wjazd stoi.

Offline Arkady_1

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 96
  • Maszynista
    • Zobacz profil
  • Skąd: mazowsze
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #10 dnia: 15 Lutego 2011, 10:28:00 »
Nie wiem jakie tam są przekaźniki

Jako że zabezpieczeniowcem nie jestem, dyżurnym ruchu też nie, to nie mam pojęcia. Jedyne co mogę powiedzieć, to że zasadniczo były i są tam (na nastawni dysponującej, na wykonawczej nigdy nie byłem) od nowości urządzenia elektromechaniczne z suwakową skrzynią zależności. Fachowcy na pewno wiedzą o co mi chodzi. Wystają z tego ustrojstwa gałki z możliwością obrotu w prawo albo w lewo. Po drobnych przeróbkach w stacji, i dostawieniu semaforów wyjazdowych przy torach szlakowych za ostatnim rozjazdem, dobudowano do nastawni kontener i pewnie tam upchnięto dodatkowe przekaźniki itp.
Pozdrawiam
Arkady

Offline Zacha

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 445
    • Zobacz profil
  • Skąd: podg Lumpago
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #11 dnia: 15 Lutego 2011, 11:28:51 »
Jedno jest pewne - dyżurny nie zawinił. Skoro prawidło podał wjazd i urządzenia na nastawni wskazywały prawidłowy przebieg, a na gruncie było co innego, mogła być to tylko wina źle podpiętych obwodów.
Sz na Tm

Offline Arkady_1

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 96
  • Maszynista
    • Zobacz profil
  • Skąd: mazowsze
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #12 dnia: 15 Lutego 2011, 12:41:51 »
Jedno jest pewne - dyżurny nie zawinił.

Toteż nikt dyżurnego nie obwiniał. Chyba nawet chłopina powiadomił zabezpieczeniowców. Zawiodła technika (i tu można długo dyskutować o niedoinwestowaniu kolei).
Pozdrawiam
Arkady

Offline Paweł

  • Administrator
  • Użytkownik
  • Wiadomości: 924
    • Zobacz profil
    • Beskidzka Strona Kolejowa
  • Skąd: Kęty
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #13 dnia: 15 Lutego 2011, 15:22:14 »
Na wykonawczej od strony Grodziska są urządzenia przekaźnikowe systemu E, instalowane chyba jeszcze w latach 50 i zapewne przerabiane od tego czasu xx razy. W teorii żaden sygnał nie powinien się wyświetlić, ale w praktyce potrafią się dziać różne cuda, które projektantom się nawet nie śniły. A wspomniane urządzenia elektromechaniczne na dysponującej są jeszcze przedwojenne, poniemieckie - choć nadal działają jak należy. Generalnie ciekawe muzeum, ale pewnie za kilka lat już będzie tam komputer.

Offline Arkady_1

  • Użytkownik
  • Wiadomości: 96
  • Maszynista
    • Zobacz profil
  • Skąd: mazowsze
Odp: Co to za sygnał?
« Odpowiedź #14 dnia: 15 Lutego 2011, 15:27:29 »
Generalnie ciekawe muzeum, ale pewnie za kilka lat już będzie tam komputer.
Spodziewam się, że jeszcze w tym, najdalej przyszłym roku. PLK ma, chyba od maja, remontować ten odcinek linii Warszawa - Łódź.
Pozdrawiam
Arkady