Zanik kontroli

Zaczęty przez maria1, 21 Styczeń 2018, 09:49:10

Poprzedni wątek - Następny wątek

maria1

Na zdjęciu podana jest kontrola w minusie a co gdy przy przekladaniu do plusa ona nie wskoczy, po kilkukrotnych próbach nadal się nie udaje, więc przekładam z powrotem do minusa. Wiem, że na gruncie muszę sprawdzić w jakim faktyczniejest położeniu i załóżmy, że będzie w takim samym czyli też w minusie, więc rozjazd korbuje do plusa, zabezpieczam zamkiem i wracam na nastawnie. Ale co z zamkiem uze-1 / tym co na zdjęciu/? Czy tutaj ta żółtą lampka będzie nadal świecić w minusie, jeżeli na gruncie rozjazd został przekorbowany czy też będę musiała przyciskami zwrotnicowymi przełożyć na nastawni do położenia plus tak jak na gruncie?

IZKR IZ

Tzn jest tak że jak nie masz w plusie kontroli to idziesz na grunt, sprawdzasz czy nie masz ciała obcego, korbujesz go, idziesz na nastawnie sprawdzasz czy jest ta kontrola w plusie, i teraz tak są dwa wyjścia, jeśli nie masz kontroli idziesz zakładasz zamek, jeśli jest kontrola to jest ok, tylko tu była dyskusja zakładać czy nie zakładać zamka

jageer

Jeżeli przekorbujesz rozjazd, to lampka z kontroli powinna zgasnąć. Może być tak, że silnik nie działa prawidłowo, więc po przekorbowaniu do plusa może wskoczyć kontrola w plus na UZE. Samo naciśnięcie przycisku plus, w celu kontroli zapalenia się lampki, może nie przynieść oczekiwanego efektu :)

IZKR IZ

No to wtedy jest potrzeba zakładania zamka czy nie?

jageer

#4
Jeżeli nie idzie z silnika, a przekorbujemy i wyjdzie kontrola, to moim zdaniem założenie zamka nie ma sensu.... Zamki UZE, są tak skonstrukowane, że przekaźniki IRF, które posiadają w środku odpowiadają za m.in świecenie się tych światełek i odblokowanie dźwigni, a informacje otrzymują od zespołów nastawczych typu "N", więc biorąc pod uwagę podejście od strony SRK - jeżeli przekorbujemy i wskoczy nam kontrola, to na drodze SRK wszystko jest ok, drogowej też, bo wiadomo, że kontrola wynika z kontroli przez zestyki w napędzie suwaków .....

Jeżeli nie uzyskamy kontroli (wiadomo, żarówka może się spalić), to nie uwolnimy dźwigni i poprzeczką nie poruszamy za pomocą "wajchy", przez co nie pójdą nam zależności mechaniczne i nie przełożymy drążka itd....