Sygnał Rd1

Zaczęty przez norbis97, 14 Lipiec 2014, 22:41:41

Poprzedni wątek - Następny wątek

MaKu

Miałem przyjemność pełnić ostatnią dniówkę z "nakazami" na Szczecin Główny w grudniu 2009 roku jako peronowy. :)

TaKeT

@ Dróżnik Klimat oczywiście był, ale ja wiem czy to tak źle że to nie wróci... Wydaje mi się że dziś podstawą są lekkie pociągi, małe krótkie ale za to częściej... Szkoda że niektóre samorządy tego nie pojmują, robiąc super reaktywacie z 3-5 pociągami na dzień...

norbis97

Zgadzam się z tym, patrząc poprzez ekonomię oraz fakt łatwiejszej obsługi przez maszynistów. Lecz składy SZT powinny być co najmniej dwu a nawet trójczłonowe. W godzinach powrotu że szkół, pracy Pesa potafi pękać w szwach :). Co innego szynobusy  trójczłonowe, np. SA138 Newagu.
Na marginesie widok klasycznego składu zawsze powoduje u mnie uśmiech na twarzy  ;).

TaKeT

U mnie też... Nie na każdą linię potrzeba trójczłonów a patrząc z punktu zarządzania to chyba lepiej mieć więcej dwuczłonowych i w razie potrzeby używać 2 zestawów... To daje większe możliwości np. z głównej stacji jedziemy na dwa szt dwuczłonowe, na docelowej roździelamy i robimy przyzwoity takt... Szkoda że nasi ,,organizatorzy przewozów" nie nazbyt często korzystają z takich możliwości...

Szczególny uśmiech i radość miałem, gdy jakiś miesiąc temu na Wr. Głównym czekając na pociąg zobaczyłem byka i dwie ,,klasy" :) Pomyśleć że pare lat temu tak wyglądała połowa pośpiechów... Ale cóż, niech wchodzi nowe, niedobrze mi się robi jak widzę wagony na 160 zapięte do ,,siódemki"... I do tego jadące na trasę gdzie realnie dałoby się pogonić...

norbis97

Cóż czasy się zmieniają, odchodzi stare przychodzi nowe, nie zawsze nam odpowiada, ale czasu nie cofniemy ;) pozostają wspomnienia ;)
Z perspektywy czasu miło wspominam lata 2003-2009 ;)

Zacha

Niestety przewozy niemasowe nigdy nie były rentowne. Do pociągów pasażerskich na liniach lokalnych samorządy zawsze muszą dopłacać, szczególnie ostatnio w dobie modernizacji w/w linii i zakupu nowych szynobusów. Nie dziwne więc, że jak mogą, to ograniczają lub likwidują na lokalkach połączenia. Cieszy mnie fakt, że jednak potrafili znaleźć na to pieniądze, ponieważ dla ludzi z wiosek pociąg jest niekiedy jedyną i bezkonkurencyjną opcją dojazdu do miasta.

IZKR

Cytat: Zacha w 17 Lipiec 2014, 14:08:51....nawet się zdziwiłem, że miał pełne umundurowanie....
Zgodnie z ustaleniami: umundurowanie służbowe posiadają dyżurni ruchu peronowi i dróżnicy przejazdowi. Faktem jest jednak to, że wszyscy nowo przyjęci pracownicy (a są tacy) mundurów nie mają. Ale to jest inny powód.

santiago

W "mojej" okolicy Rd1 podają w Bytomiu, nie jestem pewien ale w Tarnowskich Górach chyba też.

EN57-002

Tak, w Tarnowskich Górach też jest dyż peronowy i wydaje rozkazy, zresztą w Bytomiu peronowy dla uruchamianych towarowych również daje rozkazy.

Droznik

To ja zmienie temat jeśli można, jaka duża stacja powiedzmy więcej niż 3 perony nie podawała Rd1, i zastanówmy się czym to było ukształtowane.
Mi z pamięci przychodzą 2 stację Warszawa Centralna i Zachodnia. Czemu nie podawały tego już nie wiem.

Zacha

#25
Ja bym zadał pytanie, czym było w ogóle uwarunkowane podawanie sygnału Rd1 przez Rsp dla pociągów pasażerskich na stacjach, gdzie były semafory wyjazdowe z każdego toru, a peronowy nie miał innej roboty oprócz biegania z lizakiem, donoszenia ostrzeżeń, czy maglowania pragotronów. Bo wydaje mi się, że była to zamierzchłość z czasów, gdy nie było na każdej stacji semaforów wyjazdowych (lub były tylko grupowe).

Droznik

Peronowy dawał jeszcze zgody na wjazd, nie zapominajmy o tym. To on podawał definitywnie sygnał odjazdu po spełnieniu wszystkich warunków, i jednocześnie jako pierwszy podawał sygnał stój, nawet gdy drużyna jeszcze nie zobaczyła powodu podania,